Od fotografii analogowej do lustrzanek cyfrowych

Szeroka dostępność fotografii cyfrowej, umożliwiającej tanie i właściwie nieograniczone fotografowanie (mając do dyspozycji setki, tysiące zdjęć nie musimy ograniczać się jak to miało miejsce dawniej, gdy klisza posiadała ich zaledwie trzydzieści parę) spowodowało, że stała się ona bardzo atrakcyjna dla wszelkiego rodzaju amatorów, ale również profesjonalistów. Jeszcze do niedawna, gdy fotografia cyfrowa nie stała na tak wysokim poziomie jak dzisiaj, osoby rozpoczynające swoją przygodę z fotografowaniem stawały zwykle przed wyborem – aparat cyfrowy czy analogowy. Znaczna część profesjonalistów wybierała wówczas to ostatnie rozwiązanie, motywując to tym, że cyfrówka, która spełniłaby ich wymagania kosztowałaby majątek, o ile oczywiście taka by się znalazła (wszystko zależy o jakiej klasie profesjonalistów tu mówimy). Dzisiaj dziedzina ta znajduje się na zupełnie innym stopniu rozwoju, co powiedzmy dziesięć, czy piętnaście lat temu. Parametry aparatów są coraz wyższe i bardzo często profesjonalne lustrzanki cyfrowe są już w stanie zadowolić nie jednego profesjonalnego fotografa, ale ich większość. Znaleźliśmy się w erze cyfrowej, czy tego chcemy, czy nie. Gdy amator staje przed wyborem aparatu cyfrowego (jaki amator kupi dzisiaj sprzęt analogowy?) powinien jednak poważnie zastanowić się nad wyborem konkretnego modelu, by ten był w stanie w pełni zaspokoić jego potrzeby. Pamiętajmy, że ilość megapikseli to nie jedyny parametr, na jaki powinniśmy zwrócić uwagę – wielkość zdjęcia nie jest jednoznaczna z jego jakością!

O jednej z zalet fotografii cyfrowej

Osoby należące najczęściej do starszego pokolenia, które miały do czynienia kiedykolwiek z amatorską fotografią – fotografowaniem na własny użytek rodziny, znajomych, imprez, uwiecznianiem na zdjęciach miejsc – posiadające za czasów swej młodości aparat, przyzwyczajone są do przeglądania fotografii umieszczonych w specjalnie do tego przeznaczonych albumach. Oglądanie zdjęć na nie ważne jak dużym ekranie monitora, pomimo tego, że posiada zalety, takie jak na przykład możliwość powiększenia danego fragmentu fotografii, nie niesie już ze sobą tej dawki emocji co kiedyś, a używany do tego celu komputer odziera je jak gdyby z magii. Ale przecież to nie jedyny sposób na obejrzenie zdjęć z wakacji nad morzem, czy Pierwszej Komunii Świętej swojego chrześniaka! Fotografia cyfrowa daje duże możliwości i ma wiele zalet, o których często się zapomina. Zanim fotografia cyfrowa na dobre zagościła w naszych domach wywoływało się całą rolkę filmu i płaciło za wszystkie zdjęcia, nie wiedząc, które z nich jest warte uwagi, a które nie nadaje się do pokazywania przyjaciołom. Dzisiaj, w dobie cyfrowej, po przejrzeniu zdjęć na ekranie monitora, możemy dokonać wstępnej selekcji i wywołać, a właściwie wydrukować na specjalnym papierze fotograficznym tylko te na których nam naprawdę zależy. W ten sposób otrzymamy to czego pragniemy – prawdziwe, znajdujące się w ręce lub albumie zdjęcie, któremu możemy przyglądać się w nieskończoność bez konieczności włączenia komputera.

O fotografii popularnej – od albumu, do zdjęć wyświetlanych na ekranie monitora

Fotografowanie, w potocznym tego słowa znaczeniu, kojarzy nam się najczęściej z albumem wypełnionym zdjęciami z wakacji, spotkań z rodziną i przyjaciółmi, czy ważnych uroczystości takich jak ślub, Pierwsza Komunia Święta, czy po prostu urodziny. Tak rozumiana fotografia stała się popularna dzięki pojawieniu się niewielkich aparatów fotograficznych, dostępnych, dzięki przystępnej cenie, dla szerokiej rzeszy konsumentów. Urządzenia te cechowała łatwość obsługi – po ustawieniu zaledwie kilku parametrów, takich jak oświetlenie (przesłona), odległość od fotografowanego obiektu, czy szybkość migawki, można było wykonać serię przyzwoitych zdjęć uwieczniającą dane wydarzenie, portretujących osobę, czy odwiedzone przez nas miejsce. Jakiś czas później weszły do sprzedaży kompletne automaty – aparaty fotograficzne posiadające właściwie tylko jeden przycisk, umożliwiające zrobienie zdjęcia bez ustawiania jakichkolwiek parametrów. Na wspomniane na samym początku albumy wypełnione zdjęciami składają się najczęściej fotografie wykonane jednym, albo drugim typem aparatu. W pewnym momencie, stosunkowo niedawno, pojawiły się w masowej sprzedaży aparaty cyfrowe, urządzenia, gdzie obraz nie był już uwieczniany na kliszy, by następnie zostać wywołanym we własnej ciemni fotograficznej lub w zakładzie fotograficznym, ale zapisywany na specjalnej karcie w postaci danych. Popularne do niedawna albumy odeszły w zapomnienie – zdjęcia ogląda się dziś najczęściej na ekranie monitora.

Łomografia nie ma nic wspólnego ze zdjęciami łomów!

Kompletnemu laikowi może się wydawać, że łomografia na pewno musi w jakiś sposób wiązać się z łomami. A jednak prawda jest całkiem inna! Zapaleni amatorzy fotografii, którzy dobrze znają historię sprzętu fotograficznego dobrze wiedzą, że Łomo to nazwa – dziś już wycofanego z produkcji – radzieckiego aparatu, który swego czasu cieszył się ogromną popularnością zarówno w Związku Radzieckim, jak i w krajach podległych. Był to niewielki aparacik i – jak na ówczesne standardy – prawie kompakt. Niewiele w nim trzeba było ustawiać, natomiast jego komponenty były bardzo zaawansowane. Ale łomografia pojawiła się znacznie później za sprawą austriackich turystów, którzy podczas wakacji natrafili na model tego aparatu w jakimś czeskim sklepie. Natychmiast go kupili, nie do końca mając pojęcie, co w zasadzie nabyli. Spróbowali zrobić zdjęcia i okazało się, że wychodzą one fantastycznie, zupełnie inaczej od tych z powszechnie już panujących nowoczesnych aparatów. Zachwyceni wynikami tego doświadczenia zapoczątkowali coś w rodzaju nurtu czy ruchu społecznego, zrzeszającego osoby o podobnych zainteresowaniach. Wymyślono nawet coś na kształt dziesięciu przykazań. Najczęściej wykonywane zdjęcia przez uczestników tego ruchu to ujęcia uliczne. Jednak ze względu na obiektyw, który spełnia wymagania obiektywu szerokokątnego, powszechne jest też robienie zdjęć we wnętrzach.