Posts Tagged ‘West highland white terrier’

Łomografia nie ma nic wspólnego ze zdjęciami łomów!

Kompletnemu laikowi może się wydawać, że łomografia na pewno musi w jakiś sposób wiązać się z łomami. A jednak prawda jest całkiem inna! Zapaleni amatorzy fotografii, którzy dobrze znają historię sprzętu fotograficznego dobrze wiedzą, że Łomo to nazwa - dziś już wycofanego z produkcji - radzieckiego aparatu, który swego czasu cieszył się ogromną popularnością zarówno w Związku Radzieckim, jak i w krajach podległych. Był to niewielki aparacik i - jak na ówczesne standardy - prawie kompakt. Niewiele w nim trzeba było ustawiać, natomiast jego komponenty były bardzo zaawansowane. Ale łomografia pojawiła się znacznie później za sprawą austriackich turystów, którzy podczas wakacji natrafili na model tego aparatu w jakimś czeskim sklepie. Natychmiast go kupili, nie do końca mając pojęcie, co w zasadzie nabyli. Spróbowali zrobić zdjęcia i okazało się, że wychodzą one fantastycznie, zupełnie inaczej od tych z powszechnie już panujących nowoczesnych aparatów. Zachwyceni wynikami tego doświadczenia zapoczątkowali coś w rodzaju nurtu czy ruchu społecznego, zrzeszającego osoby o podobnych zainteresowaniach. Wymyślono nawet coś na kształt dziesięciu przykazań. Najczęściej wykonywane zdjęcia przez uczestników tego ruchu to ujęcia uliczne. Jednak ze względu na obiektyw, który spełnia wymagania obiektywu szerokokątnego, powszechne jest też robienie zdjęć we wnętrzach.

Sprzęt potrzebny do wykonywania fotografii

Sprzęt, który będzie nam potrzebny do wykonywania profesjonalnej fotografii, będzie różnił się od tego, którego zazwyczaj używamy do wykonywania zdjęć na co dzień. Dla początkujących lub tych, którzy o fotografii myślą raczej w kategoriach upamiętnienia pewnego, ważnego momentu życiowego, a potem odkładają „cyfrówkę” na półkę, lepszy będzie zakup powszechnie dostępnego aparatu kompaktowego. Jest on mniejszą wersją lustrzanki, wśród jego zalet na pewno warto wyróżnić niewielki rozmiar oraz niezwykłą lekkość, co powoduje, że jest idealnym sprzętem na rodzinnych wyprawach, jest też zwykle łatwy w obsłudze, posiada kilka podstawowych funkcji, które nie wymagają od nas większej znajomości tematyki fotografii. Czasem jest nawet tak skonstruowany, aby automatycznie, za nas wybierać pewne funkcje, polepszające jakość wykonywanych zdjęć. Jeśli jednak zależy nam na bardziej profesjonalnym podejściu, warto zwrócić się w stronę lustrzanek. Tego typu sprzęt rozszerza nasze możliwości, pozwala na fotografowanie obiektów mniejszych lub bardziej oddalonych, dzięki większej czułości lustrzanka, pozwoli nam z niezwykłą ostrością uchwycić obiekty w ruchu. Jednak, aby móc cieszyć się profesjonalnym sprzętem trzeba wydać nawet kilka tysięcy i dokupić szerokokątny obiektyw, dopasowany do zakupionego przez nas modelu aparatu.

Fotografia przyrody o najwyższej możliwej jakości

Miesięczniki prezentujące najdziksze i najbardziej oddalone od ludzkiego wpływu obszary naszej planety dla swoich czytelników starają się tworzyć wydania, których głównym atutem są zdjęcie oparte na najnowszej technologii, zapewniającej najwyższą jakość wykonywanej fotografii. Liczy się to szczególnie, gry fotoreporter stara się uchwycić zwierze w ruchu, jego dynamikę i dzikość oraz przekazać to odbiorcy. Czytelnik liczy, że zakupując gazetę, dzięki zdjęciom przeniesie się wprost do amazońskiej dżungli, by spojrzeć prosto w oczy wielkiemu tygrysowi lub ryczącej czarnej panterze. Najwyższa możliwa jakość osiągana jest z użyciem ultranowoczesnych aparatów cyfrowych, wyposażonych w niezwykle czułe obiektywy, które są w stanie uchwycić dokładnie, co do sekundy obraz, a nawet samodzielnie wykonują wybór najlepszej jakościowo fotografii. Gepard w biegu nie jest, więc już wyzwaniem dla wyspecjalizowanych „cyfrówek”. Powoduje, to jednak zwiększenie wymagań czytelnika, który w domu niejednokrotnie posiada podobny sprzęt, co do prezentowanego materiału. Miesięczniki podróżnicze stawiają, coraz częściej na fotografie, które poza wysoką wizualną jakością, prezentują jeszcze zjawiska niezwykłe i niespodziewane, jak „medytującą” w hinduskiej świątyni małpę lub lwa zagryzającego swoją, na wpółżywą jeszcze, ofiarę.

error: Content is protected !!